Balkon

Póki co Apka bardzo mało korzystała z balkonu. Albo nas nie było, albo nie było pogody… Jakoś się nie składało. Dziś postanowiła tam uciec przed buczącym odkurzaczem

A ja piszę tu bloga i słyszę jak nagle zaczęła szczekać. Hehehe fajnie tak sobie poszczekać i być fifa farafą na balkonie. Ciekawe jakby tego psa spotkała na trawniku… Ciekawe.

Nasze spacery mocno się zmieniły. Po emeryckim stylu pozostało mgliste wspomnienie. Teraz trzeba fest maszerować dlatego nie za bardzo lubię wychodzić z Gabi, bo jej krótkie nóżki nie dają rady.

Co do spacerów to nigdy wcześniej tak nie zwiedziłam okolicy. A poza tym coś nie ogarniam czasu np dziś zostawiłam dzieci same w domu i poszliśmy na 20 minut. Wróciliśmy po godzinie… 😬😆 Hehehe czuję nogi!

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij