Dziś jest pierwszy dzień roboczy. W weekend było łatwiej. Ale póki co dobrze nam idzie. Rano byłyśmy na całkiem fajnym spacerze, a zaraz po pracy na takim prawie dwugodzinnym. Tego nie było w planie, ale Gabi zobaczyła koleżanki z przedszkola i rura. A my z Apką pod krzaczkiem. Bardzo Apkę wygłaskała jakaś nieznajoma dziewczynka – Irina. Nie mam zdjęcia bo nie robię obcym dzieciom, rodzice mogliby mnie ochrzanic. Apce nudziło się na placu zabaw. Pięknie sobie leżała na trawce i z taką mądrością patrzyła na dzieciaczki. Niestety nie udało mi się tego uchwycić, bo jak tylko zwracałam na nią uwagę to myślała, że już stamtąd idziemy 😃
Znajomy Tymuś chciał pogłaskać Apke, co odbyło się pod ścisłym nadzorem i trwało bardzo krótko. W sumie to nie wiem czy nawet ją dotknął.

Jeszcze wyjdziemy wieczorem. Wczoraj wróciłysmy bardzo późno. Liczyłam że Don ogarnie Gabi do spania ale niestety. Skucha.. wiem o co chodzi, wszystko wiem.